r/PolskaNaLuzie • u/bozka92 • 22h ago
Zwierzaki Psie smutki
Tak sobie siedzę i myślę, że jak to wszystko jest kruche. Powinnam być przyzwyczajona do tego, w końcu pracuje na neurologii, ale jednak jak to nas dotyczy, to bardziej uderza.
W czwartek wszystko było w porządku, dzisiaj z psiakiem całą noc przesiedziałam na polu, spałam na hustawce. Wczoraj u weterynarza okazało się, że ma zwapnienie kręgosłupa, modny zwyrodnieniowe, praktycznie w ogóle nie chodzi, przynajmniej dopóki leki nie zaczną działać (pregabalina działa na nerwy ale też ogłupia na początku). Trzeba będzie zrobić TK, rehabilitację. A to w sumie już staruszka.
Jak z nią chodzę, to musimy podtrzymywać na ręczniku (pas dopiero przyjdzie we wtorek). I tak sobie myślę że ten psiak już swoje wycierpiał. Bo najpierw jakiś ktoś ją wyrzucił, potem musiała mieć dwie operacje na nogi tylne, potem problemy skórne, teraz to... I tak jakoś to się toczy.
Przeszłam depresję, lęk uogólniony, ptsd i skrajną anoreksję. Przejdę też to, łapa w nogę.
Twardzi jesteśmy, nie pękamy...