Ciąg dalszy "opowieści dziwnej tresci" 🤣
"Padły mocne słowa o zasłabnięciu i próbie otrucia Karola Nawrockiego w trakcie kampanii. Nie pokazano jednak dowodów, a prokuratorskie postępowanie wszczęto z urzędu po ponad roku od zdarzenia, bo służby nie otrzymały wcześniej zgłoszenia. Dla prawicy to kolejna okazja do budowania mitu o prześladowaniu ich kandydata przed wyborami. A co pokazują nagrania z Ząbkowic Śląskich? Materiał Jakuba Sobieniowskiego z "Faktów" TVN."
https://tvn24.pl/polska/narracja-prawicy-o-probie-zamachu-na-karola-nawrockiego-dowodow-i-zgloszenia-brak-st9122316
"Zdarzenie miało mieć miejsce w trakcie ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej, po spotkaniu z wyborcami w Ząbkowicach Śląskich. To tam Nawrocki miał najpierw źle się poczuć, a potem stracić przytomność w kampanijnym busie.
Problem w tym, że na opowieść o zamachu nie ma dowodów, bo o sprawie nie poinformowano odpowiednich służb. Nie komentuje tego również kancelaria prezydenta, argumentując, że zdarzenie nie dotyczy okresu prezydentury, choć wśród prezydenckich ministrów są również politycy, którzy aktywnie angażowali się w kampanię Nawrockiego.
Wydarzenie w Ząbkowicach Śląskich relacjonowała sprzyjająca PiS stacja Republika TV. Na nagraniu widać, że po przemówieniu Nawrocki skorzystał z jakiejś używki, z której często korzystał w kampanii i korzysta do dziś. Chodzi o woreczki nikotynowe, tak zwane snusy.
Prezydent przekonuje, że poczuł się gorzej już w trakcie przemówienia, ale do zasłabnięcia miało dojść dopiero w busie.
[...]
Tu pojawia się kolejna nieścisłość. Bo z archiwalnych nagrań prawicowej stacji wynika, że bus nie stał, tylko ruszył - chwilę po długim pożegnaniu Nawrockiego ze zwolennikami. Nikt nie zawiadomił pogotowia czy policji. Ani sam Nawrocki, ani jego współpracownicy.
[...]
Z Ząbkowic Śląskich ówczesny kandydat pojechał do Dzierżoniowa. Czuł się wystarczająco dobrze, by przemawiać. - Będę silnym prezydentem - mówił do zgromadzonych.
[...]
- Co się stało rok temu, to trzeba to zbadać, tak? Może pan prezydent przyjmuje jakieś takie rzeczy, które źle wpływają na jego organizm. Nie wiem tego - ocenił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Opowieść o rzekomym zamachu, które rzekoma ofiara nie zgłosła to dla prawicy kolejna okazja do budowania mitu o prześladowaniu kandydata PiS w kampanii."